|
Na lekcji języka polskiego, podczas omawiania utworów barokowych, część klasy napisała swoje wiersze. Ten wiersz napisała o nas sorka Jaroszyńska: Ile jest pszczółek w ulach stu, Jak szybko pędzi antylopa gnu, Jak burzy się woda w wodospadu strugach, Jak ciężko gościowi co po uszy w długach, Jak długo wędrować po bezdrożach trzeba By znaleźć ucznia co w szkole nie ziewa, Jak długo świat ten nieopatrznie trwa, Jak wiele pikseli cyfrówka dziś ma, Tak miło, wesoło, lekko i zabawnie, Mądrze, konstruktywnie, sprawnie i ładnie Jest uczyć w "Zamoyu" klasę I a!
|
|
|
Wyznanie pijaczka
Reds jest znany ze swej łagodności, przy nim spędzone liczne chwile radości. Warka jest roztropna i umiarkowana, z nią droga zawsze jest udana. Dębowe Mocne, dziecko Wita Dąbala, swą idealną sylwetką cieszyć oczy pozwala; Z Lechem można nieźle się zabawić, także wszystkie smutki mu wyjawić Tyskie cieszy się uznaniem wszędzie, Budzi zainteresowania cale piędzie, Perła wśród piw jest najzacniejsza, na dodatek lubelska, tym cenniejsza.
Wszystkie te one są ciebie opisem kochana! Jak i one tak i ty mi w głowie zawróciłaś Me zmysły od pierwszego spotkania rozpaliłaś! Dlatego padam teraz przed tobą na kolana I wyznaję, Tyś ma najdroższa ukochana, z którą by się kochać do białego rana!
by Bania |
|
|
Zapraszamy do wysłuchania muzycznych utworów (Poezja śpiewana) Naszego kolegi z klasy, Bartka Kaweckiego. Więcej na: http://bartoszkawecki.mp3.wp.pl/
Linki do Bezpośredniego Pobrania muzyki: "Chcę być mały przy Tobie" "Idę i śpiewam" "Jesień" "Siedem Grzechów" "Jesteś promykiem" "Białe Pióro" |
|
|
Ryszard Kowal, nauczyciel z zawodu, Jest Dyrektorem Zamoya nie z byle powodu. Szkoła pod jego przewodem sławną się stała, Każde Liceum pragnie mieć takiego Kowala. Informatyka to jego konik, matematyka zaś kochanka, Choć jemu i jego żonie pewnie się nie podoba ta rymowanka. Ów mąż dwoi się i troi by młodych uczniów na ludzi wyprowadzić, Choć niektórym jego sposoby mogą nieco wadzić, lecz cóż poradzić. Tak się składa, iż Sor Kowal też IA klasę uczy, Wszelakimi matematycznymi nowinkami nas tuczy. Wbija nam do głów wzorów na lekcji bez liku snadnie, Nie raz się zdarza, że ktoś z nas ze zmęczenia padnie. Wtedy nasz Sor kochany swe wywody przerywa, Swe myśli dla siebie tylko zrozumiałych torów odrywa. Owego delikwenta cuci, a później przy tablicy młóci. Na początku roku na matematyce grozą powiało, Kilka jedynek do dziennika „się” powstawiało, Trzeba rzec, że wtedy wśród nas to niemały popłoch wywołało. I to zadziałało - do cięższej pracy nas zmotywowało. Każdy, kto nie umie, a został wybrany zadanie zrobić, podążając pod tablicę, Podczas tej drogi to mu bledną, to czerwienią lice, Niektórzy z przezorności zapalają znicze, Bo każdy z naszej klasy zna ową tajemnicę… Kto nie zna wzorów, myśleć logicznie nie potrafi, Ten powinien być pewien, że go z rąk Dyrektora piorun trafi. Każdy z nas sobie Sora bardzo ceni, Gdyż nas ciągle przeświadcza, żeśmy wielka banda leni. Teraz zapewne myślicie, iż Pan Ryszard jest straszny, że potwór, Lecz zapewniam was, że to jest kolejny o nim mit, twór. Choć myślicie pewnie, że nas dręczy, Powiem wam, że to on bardziej się przy nas męczy. Wyprowadzić chce nas na ludzi myślących, Czegoś więcej od życia pragnących! Więc teraz ową prawdę przeczytajcie, W swoim sercu głęboko zachowajcie! Ryszard Kowal to postać wspaniała, wybitna! Jak mało kto aż tak ambitna! By Bania
|
|
|