|
sorka Leonowicz
- Słuchamy płyty na angielskim, gościu coś opowiada.
Karol: Facet jest zboczony... Sorka: Dlaczego? Karol: "Only I and few sheeps..." (rozmarzonym głosem) Sorka wybucha głośnym, kilkuminutowym śmiechem.
- Jesteście bardziej zgorszeni, niż ja.
- Karol, dlaczego wy się śmiejecie? Mam rozpięty rozporek czy makijaż nie tego?
- Klasa: Posłuchajmy Radia Maryja.
Sorka: Ja bardzo lubię słuchać Radia Maryja, dla mnie to audycje rozrywkowe. Klasa: Dla nas też! Sorka: Ojciec Dyrektor jest miłym człowiekiem.
- Trwa rozmowa o kalendarzu w sali od matematyki, na którym są leki przeciwzawałowe, sorka się śmieje, że to z pewnością dla nas.
Ktoś: "- Sorze źle się czuję..." "- Łyknij Pawulon." Sorka: Mam nadzieję, że to kawał... Ktoś: Yyy... No tak... Sorka: Ostatnio jestem w stanie uwierzyć we wszystko. klasa - ironiczne uśmiechy
- Godzina wychowawcza, rozmowa o manipulacjach, np. jak przełożyć sprawdzian.
Klasa: Wyślemy Karola. (nawiązanie do innych tekstów sorki) Sorka: Nie mam na myśli podtekstu seksualnego...
- Skserujcie sobie czystą stronę.
- Próbuję tak wydawać instrukcje, abyście nie mogli wykorzystać niczego przeciwko mnie.
- Pierwsza grupa dziwnie zareagowała na zadania 6 i 9 z 69 strony...
- Nie tylko ja jestem ofiarą własnych skojarzeń, ale także i wy.
sor Kowal
- Prosta jest naturalnie krzywa i to nie jest żaden paradoks!
- Sor: Co ty tu piszesz?
Karol: Oj, bo ja zestresowany jestem. Sor: To ja cie tu zaraz odstresuje.
- Kogoś może do tablicy poprosimy... Hmm, gdzie jest ten od odstresowywania?
- kilka lekcji po tym, jak pół klasy dostało jedynki za definicję wartości bezwzględnej
Sor: Skąd ci się to wzięło? Hubert: (zaskoczony) Z definicji wartości bezwzględnej?... Chwila milczenia Sor: No, dobrze...
- Bez analizy nikt was nie będzie popychał.
- Nic sami nie robicie, cały czas muszę was popychać. Na maturze nikt was nie będzie popychał.
- Odpocząłeś ode mnie? (do Karola) No szczerze... Śmiało... Bo ja za tobą tęskniłem.
- Czegoś mi brakowało... Teraz już wiem czego. (o Karolu)
- Sor (zamyślony):
- Kąt jako miara obrotu... - Kąt jako miara obrotu... Przy około 15 powtórzeniu klasa zaczyna się cicho śmiać.
- Sor wpada do nas na lekcję polskiego.
- Która to klasa? Sor uczy tylko nas.
- Została mi ostatnia ćwiartka, szybciej się wyrobię w czasie.
- Czyj to zbiór?
Po chwili. A... mój wziąłem.
- Sor: Szumski!
Karol: Tak? Sor: Coś mi tak szumiło...
- (do Adama)
Fryzurka, no chodź do tablicy fryzurka... Wiesz... Ja to Ci tego zazdroszczę... Pozostaje mi aby zachować pozory aby nie popaść w kompleksy.
- Bania: Co mam zetrzeć?
Sor: Wszystko możesz... Bania: Łaaaaaał Sor: No wszystko miałeś zetrzeć! Bania: Chciałem zostawić też trochę dla innych...
sor Sołyga
- Kobiety mają zawsze pierwszeństwo. Nawet na polu minowym.
- Sor: Co to jest różniczka?
My: Yyy, nie wiemy... Sor: Wyniczek odejmowanka.
- A to do czego służy? Aaa... Zasilanie.
- No tak... Tu powinno być chyba tyle (pisząc coś na tablicy), z tego co pamiętam z ekonomii... Której się zresztą wcale nie uczyłem.
- No to mamy ekran kumputra.
- Sor: Tam jest taki niebieski pasek...
Klasa: Ha! Nie zawsze niebieski! Sor: Wiem, że nie zawsze. Szczególnie na czarno-białym monitorze.
- Obliczamy funkcję w Excelu
Sor: Wpisz "pierwiastek". Ewa: Ale jak mam to wpisać? Sor: No "PIERWIASTEK"! Ewa: To ja nie piszę, bo nie wiem jak. Sor: No normalnie! P jak palant, I jak Idiota...
- Sor Idzik robi przy tablicy zdjęcia sorowi Sołydze, który BARDZO zawodowo pozuje:
Sor: No to ja tu mówię jakieś pierdoły, tu jest jakiś program - jakby go wklepać to i tak by nie zadziałał... Zrobiłeś już to zdjęcie?!
- Sor: Kto tu tak zabłocił?
Karol: Sor ma zabłocone buty... Sor: One nie są zabłocone, one są ukurzone. Sor podchodzi do tablicy, widzi dużo błota. Wraca do Karola, rozsuwa błoto między ławki. Sor: No to się posprzątało, będzie na kogoś innego...
- Kolek zamiast myć to się wietrzy.
- Słyszę kolkopodobne głosy.
- Ala K.: Przy otwartym oknie się lepiej myśli.
Sor: Tobie i tak to nie pomoże.
- Wzór jest taki sam jak na płaszczyźnie, ale trochę inny.
- sor dyktując punkty do zeszytu
"D" - czwarta litera alfabetu albo cztery litery
sor Miśkiewicz
- Sor: Co rośnie korzeniami do góry?
Mateusz: Truskawki? Sor: Nie. Który masz numer w dzienniku? Hubert: Ziemniaki? Sor: Zęby w górnej szczęce... Mateusz, łodyge już masz.
- Sor: Emilia... Czemu ty masz takie niebezpieczne zwierze na piórniku? (misiek polarny)
Emila: No nie wiem... Sor: A może cię chroni? Emila: Tak, przed fizyką. Sor: Hmm... Trzeba było sobie wybrać jakieś przyjaźniejsze zwierze... Muchę na przykład. Może nie odżywia się zbyt higienicznie, ale przynajmniej nie zjada fok i polarników.
- Ktoś: A jakie są przykłady ciał, które nic nie ważą?
Sor: No na przykład modelka nic nie waży. chwila ciszy, po której następuje wybuch śmiechu Sor: No jak się długo odchudza to już nic nie waży. Nie no, żartuję. To był żenujący dowcip prowadzącego.
- Sor: No i jak tam sprawdzian?
My: Źle. Sor: No a co tam mieliście? My: Wiązania. Sor: A to pierdoły.
- Co wy się tak śmiejecie chłopcy? Co wy macie pięć czy piętna... A, okres dojrzewania.
- Kto wam pozwolił moje teksty na stronę wrzucać? To jest moja własność.
- Sor: W odpowiednich warunkach, przy takim G powstała najinteligentniejsza forma życia na świecie - ludzie.
Alka K.: Jestem najinteligentniejsza na świecie! Sor: Nie przyjmujcie tego dosłownie...
- Rzut poziomy jest w kierunku pionowym.
- Już jesteś czerwona, zaraz zaczniesz świecić.
- Sor: Jak sonda opuszcza układ słoneczny to gdzie poleci?
Ktoś: Do słońca! śmiech
- Sor: Nie wymawia się "ę" na końcu wyrazów.
Alka K.: Czego? Sor: Nie mówi sie "czego?" tylko "słucham?". Alka K.: Ale czego sie nie wymawia? Sor: "Ę" na końcu wyrazów. Alka K.: A czego?
- Liczymy VI dla jakiejś planety
Sor: No i jaka tu jednostka będzie? Ala M.: To będzie kg/km. Sor w śmiech Sor: To chyba prędkość chudnięcia...
- Opinia sora o nowy planie lekcyjnym:
Sor: Jedyną pozytywną rzeczą w tych trzech fizykach jest to, że Alicja jest tylko na dwóch.
- Naczynia połączone w zasadzie dotyczą naczyń, które są... połączone... To trochę bez sensu...
- podczas oddawania sprawdzianu:
Sor: Kowalski Klasa: Kowalczyk.. Sor: Kowalski Klasa: Kowalczyk.. Sor: No przecież mówię że Konarski
sor Dulniak
- Co wy jesteście, koty czy gimbusy?!
- Giorgi: A kiedy pan tam był?
Sor: Hmm... A który wy rocznik jesteście? Giorgi: 90. Sor: To byłeś w czasie produkcji.
- Zaraz oberwiesz to, ćwoku!
- Nie bij go, bo się spocisz, przeziębisz i umrzesz.
sor Walkiewicz
- ...Michalczyk z Bednarskim na stole numer 1.
- podczas sprawdzania listy obecności
Pianowski.... nie ma. (po chwili) ale fajnie że nie ma Pianowskiego, nie ? (śmiech)
sorka Kwiatkowska
- Tu otrzymaliście byście...
sorka Jaroszyńska
- Ala M.: No, bo ja mam jeszcze kasę co się składaliśmy.
Ktoś: Na co się składaliśmy? Ala M.: No wiadomo na co. Sorka: Faktycznie, wiadomo na co się młodzież składa. sor Barański
- Mówimy o kolonizacji w Ameryce.
Sor: No to gdzie mieli najbliżej z Europy? Ktoś: Do Ameryki!
- No to, żeby was nie obciążać:
Człowiek powstał dawno temu.
- Japonia jest najbardziej rozwiniętym krajem w Japonii.
sor Wypyski - wychowawca
- -Wy jesteście mat-fiz?
-Mat-Inf -Aaa... Czyli największe mózgi w szkole.
- o sorce Sugier
Ja już rozmawiałem z panią... Czy panną... Nie zauważyłem.
- Na pohybel Staszicowi!!
- Choć kiedyś niezły był ze mnie zawodnik, nawet przeczytałem książkę od matematyki...
- Choć ostatnio poziom naszych olimpijczyków spadł... I ciągle jesteśmy za Staszicem... - tymi Kołkami!!
- Do Mateusza i Huberta
-Przesiądźcie się chłopcy tutaj z przodu, bo mi się szyja krzywi. -Nie musi się sor na nas patrzeć... -Ale wy takie ładne chłopaki...
- Raz do roku to i ksiądz może...
|